Choć w ostatnich latach nasiliły się obawy o podział internetu na odizolowane, narodowe obszary – tzw. "splinternety" – szef ICANN wyraża optymizm, że taki scenariusz nie nadejdzie. Kurtis Lindqvist, kierujący ICANN, czyli organizacją zarządzającą adresami internetowymi, w rozmowie z agencją AFP, podczas konferencji Web Summit w Lizbonie, wskazał, że większość państw, w tym te, które wcześniej wyrażały sceptycyzm, uważa, że obecny model zarządzania internetem sprawdził się pozytywnie. Kluczowe obrady odbędą się w grudniu, kiedy to przedstawiciele państw członkowskich ONZ będą rozpatrywać zasady, które od dwóch dekad regulują funkcjonowanie sieci.
Sprawowanie władzy nad adresami: potencjalne zmiany i zagrożenia
W ostatnich latach pojawiły się propozycje, które zakładałyby przejęcie kontroli nad zarządzaniem adresami internetowymi z rąk Internet Corporation for Assigned Names and Numbers (ICANN), organizacji non-profit z siedzibą w USA. Wśród zwolenników takiego rozwiązania znajdują się rządy i grupy handlowe, które postulują większe zaangażowanie państw w kształtowanie polityki internetowej. ICANN ostrzegała jednak, że taki krok może doprowadzić do fragmentacji sieci, uniemożliwiając łatwe i tanie połączenia między różnymi systemami adresowymi. Rozdrobnienie internetu oznaczałoby powstanie odizolowanych, narodowych sieci, co drastycznie ograniczyłoby jego globalny charakter i dostępność.
Lindqvist podkreślił, że panuje "ostrożny optymizm" co do utrzymania obecnego systemu. Podkreślił jednak, że realne negocjacje dopiero się rozpoczynają i wszystko rozstrzygnie się podczas spotkania ONZ w Nowym Jorku. Kluczowe jest, aby państwa członkowskie zdawały sobie sprawę z konsekwencji zmian i wspierały model, który do tej pory umożliwił globalny rozwój internetu.
ICANN: filar globalnego internetu
ICANN jest znana przede wszystkim z koordynowania globalnej alokacji adresów internetowych. Obejmuje to zarówno te łatwe do zapamiętania adresy, które wpisujemy w przeglądarki, jak i te ciągi cyfr, które są używane przez komputery – znane jako adresy IP. Właśnie dzięki jednolitemu, globalnie zaakceptowanemu systemowi adresowania, ludzie w każdym kraju na świecie mogą bez przeszkód odwiedzać strony internetowe i wysyłać e‑maile.
Lindqvist zauważył, że globalny charakter internetu i wynikające z niego korzyści społeczne i biznesowe są możliwe wyłącznie dzięki jednolitym standardom technicznym oraz jednolitym identyfikatorom, które są dostępne w całej sieci. "Jeśli zaczniemy fragmentować tę sieć poprzez budowanie barier lub działania polityczne, to zaczynamy zmniejszać wartość, jaką generuje internet" – podkreślił.
Szef ICANN zwrócił również uwagę na paradoks: ogromny sukces internetu sprawił, że ludzie zaczęli go traktować jako oczywistość. "Niestety, byliśmy tak skuteczni, że ludzie zaczęli traktować internet jako pewne i oczywiste zjawisko. To jest właśnie realne zagrożenie" – dodał.
Stabilność w zarządzaniu: rekomendacje dla ONZ
Lindqvist wyraził również sugestię skierowaną do ONZ, aby zakończyć praktykę corocznego przeglądu zasad zarządzania internetem. Zauważył, że obecny model sprawdził się i to zdaniem większości państw członkowskich. Regularne przeglądy mogą generować niepewność i utrudniać długofalowe planowanie w obszarze zarządzania siecią.
Porównał to do sytuacji, w której regulacje dotyczące sztucznej inteligencji, będącej technologią o dominującym znaczeniu w bieżącej dekadzie, pozostają otwarte na szeroki zakres dyskusji i propozycji – od stworzenia niezależnych organów zarządzania, wzorowanych na modelu ICANN, po powołanie dedykowanej agencji ONZ ds. sztucznej inteligencji. "To jest dokładnie to samo, co w latach 90‑tych" – powiedział Lindqvist. Oznacza to, że w przypadku sztucznej inteligencji spektrum możliwości jest równie szerokie, jak to było w początkowych latach rozwijającego się internetu.
Wyzwania dla przyszłości: sztuczna inteligencja i globalne regulacje
W kontekście dynamicznego rozwoju technologii, w szczególności sztucznej inteligencji, Lindqvist zwrócił uwagę na konieczność elastycznego i adaptacyjnego podejścia do regulacji. Choć internet, dzięki stabilnemu modelowi zarządzania, osiągnął status fundamentalnego narzędzia komunikacji i dostępu do informacji, to ewolucja technologii stawia nowe wyzwania.
Podkreślił, że w miarę jak sztuczna inteligencja staje się coraz bardziej wszechobecna, pojawia się potrzeba wypracowania globalnych standardów i regulacji, które zapewnią jej odpowiedzialne i etyczne wykorzystanie. Model działania ICANN, charakteryzujący się niezależnością i otwartym procesem decyzyjnym, może stanowić inspirację dla kształtowania polityki dotyczącej sztucznej inteligencji.
Ostatecznie przyszłość internetu i sztucznej inteligencji zależy od współpracy międzynarodowej i zdolności wypracowania rozwiązań, które uwzględniają zarówno innowacyjność, jak i odpowiedzialność. Zachowanie globalnego charakteru internetu i zapewnienie, że sztuczna inteligencja służy ludzkości, wymaga strategicznego podejścia i zaangażowania wszystkich zainteresowanych stron.